Branżowe Centrum Umiejętności w dziedzinie przemysłu szklarskiego w Malinowie to przestrzeń, w której spotykają się edukacja, przemysł, nauka i sztuka. O tym, co wyróżnia to miejsce, dlaczego praktyka ma tu tak duże znaczenie i jaką rolę odgrywa dziś BCU w rozwoju nowoczesnych kompetencji dla branży szklarskiej, rozmawiamy z dyrektorem placówki, Piotrem Derczem.
Panie Dyrektorze, gdyby miał Pan opisać BCU w Malinowie nie przez definicje, ale przez jego realną rolę, czym dziś jest to miejsce?
Branżowe Centrum Umiejętności w dziedzinie przemysłu szklarskiego w Malinowie jest przede wszystkim odpowiedzią na bardzo konkretną potrzebę. Od lat mówi się o tym, że edukacja zawodowa powinna być bliżej rynku pracy, ale dopiero takie miejsca jak nasze centrum pokazują, jak może to wyglądać w praktyce. Chodzi o to, aby nauka zawodu nie odbywała się obok rzeczywistości gospodarczej, ale w ścisłym kontakcie z nią.
W naszym przypadku mówimy o branży szklarskiej, czyli dziedzinie bardzo wymagającej, nowoczesnej i ważnej dla polskiej gospodarki. To obszar, który potrzebuje zarówno specjalistów technicznych, operatorów, technologów i inżynierów, jak i osób kreatywnych – projektantów, artystów czy rzemieślników. BCU w Malinowie powstało właśnie po to, by te światy spotkały się w jednym miejscu i wzajemnie się uzupełniały.

W działalności BCU mocno wybrzmiewa połączenie przemysłu, edukacji, nauki i sztuki. Dlaczego właśnie taka formuła jest w przypadku szkła tak ważna?
Bo szkło jest materiałem wyjątkowym. Z jednej strony to nowoczesna produkcja, automatyzacja, kontrola jakości, zaawansowane procesy technologiczne i przemysłowe standardy. Z drugiej to materiał niezwykle twórczy, obecny w architekturze, designie, sztuce użytkowej i rzemiośle.
Nie da się dobrze mówić o przyszłości branży szklarskiej, jeśli patrzy się na nią tylko z jednej perspektywy. Potrzebni są fachowcy, którzy rozumieją technologię, ale też widzą potencjał projektowy i estetyczny szkła. Właśnie dlatego w Malinowie tak duży nacisk kładziemy na łączenie tych kompetencji. Uważam, że to jedna z największych wartości naszej placówki.
Wiele osób, które trafiają do BCU, zwraca uwagę na bardzo praktyczny charakter zajęć. Na czym polega ta różnica?
Przede wszystkim na bezpośrednim kontakcie z rzeczywistym warsztatem pracy. U nas nie kończy się na opowiadaniu o procesach technologicznych czy pokazywaniu ich na slajdach. Uczestnicy mogą wejść w ten świat naprawdę – pracować przy piecu hutniczym, formować szkło, poznawać techniki obróbki i zdobienia, uczyć się pod okiem ludzi, którzy mają ogromne doświadczenie praktyczne.
Mamy także nowoczesne wyposażenie, które pozwala prowadzić kształcenie na bardzo wysokim poziomie. Przykładem jest choćby symulator VR do nauki obsługi automatu formującego szkło. To rozwiązanie daje możliwość nauki w warunkach bezpiecznych, ale bardzo bliskich realnej pracy w zakładzie. Dzięki temu można eksperymentować, uczyć się na błędach i oswajać się z technologią bez ryzyka dla kosztownej infrastruktury.
To właśnie połączenie nowoczesnego zaplecza z intensywną praktyką sprawia, że uczestnicy naszych szkoleń bardzo wyraźnie odczuwają różnicę.
Często podkreśla Pan, że o sile BCU nie decyduje wyłącznie sprzęt, ale przede wszystkim ludzie. Kto tworzy dziś to miejsce?
To prawda. Nawet najlepsza infrastruktura nie wystarczy, jeśli nie ma za nią odpowiednich ludzi. Dla mnie najcenniejszym kapitałem BCU są eksperci, którzy tworzą nasz zespół. Są wśród nich przedstawiciele nauki, profesorowie, doktorzy, technolodzy, praktycy z zakładów produkcyjnych, ale także artyści, hutnicy i mistrzowie rzemiosła wykonujący zawody, które dziś stają się coraz rzadsze.
To osoby, które nie tylko znają teorię, ale przede wszystkim potrafią przekazać wiedzę w sposób żywy, osadzony w praktyce i doświadczeniu. Dzięki temu uczestnicy szkoleń uczą się od ludzi, którzy naprawdę znają branżę od środka – od nowoczesnych linii produkcyjnych po ręczne techniki pracy ze szkłem.

Oferta BCU jest bardzo szeroka – od automatyki i jakości, po witraż, grawerowanie czy szkło artystyczne. Co mówi to o samej branży?
Przede wszystkim pokazuje, jak szeroka i różnorodna jest dziś branża szklarska. To nie jest jeden zawód ani jedna specjalizacja. To cały ekosystem kompetencji – od produkcji przemysłowej, przez kontrolę jakości, technologie i automatyzację, aż po projektowanie, zdobnictwo i twórcze wykorzystanie szkła.
Dlatego nasza oferta również musi być szeroka. Chcemy odpowiadać na realne potrzeby różnych grup: uczniów, studentów, nauczycieli, osób dorosłych i pracowników branży. Zależy nam na tym, aby każdy mógł znaleźć w BCU przestrzeń do rozwoju, niezależnie od tego, czy chce wejść do zawodu, poszerzyć kwalifikacje, czy zdobyć zupełnie nowe umiejętności.
BCU w Malinowie to nie tylko szkolenia. Organizowane są konferencje, spotkania networkingowe, plenery i konkursy. Skąd tak szerokie podejście?
Bo nowoczesne kształcenie nie może ograniczać się wyłącznie do samego kursu. Wiedza rozwija się także poprzez rozmowę, wymianę doświadczeń, spotkania środowisk i wspólne szukanie odpowiedzi na pytania, które stawia przed nami rynek.
Dlatego wokół BCU budujemy coś więcej niż ofertę edukacyjną, tworzymy środowisko ludzi związanych z branżą szklarską. Organizujemy spotkania networkingowe, podczas których rozmawiamy o relacjach między sztuką a przemysłem, o wzornictwie, o kompetencjach przyszłości, o tym, jak przygotowywać kadry dla zmieniającego się rynku. Mamy za sobą duże konferencje branżowe, plenery, wizyty studyjne i konkurs ogólnopolski. Wszystko to sprawia, że BCU nie jest miejscem zamkniętym, ale żywym centrum współpracy.

Obecnie w BCU prezentowana jest wystawa „2 lata z Krajowym Planem Odbudowy”. Jakie ma ona znaczenie dla odwiedzających i dla samego centrum?
To wystawa szczególna. Z jednej strony pokazuje, jak szeroki i realny wpływ mają środki z Krajowego Planu Odbudowy na rozwój różnych obszarów życia w Polsce – od edukacji po transport, zdrowie czy zieloną transformację. Z drugiej strony ma dla nas wymiar bardzo osobisty i lokalny.
Dla BCU w Malinowie i całego Powiatu Działdowskiego to duże wyróżnienie, że nasze centrum zostało pokazane jako jeden z przykładów tej zmiany. To także okazja, by zobaczyć, jak ogromną drogę przeszliśmy, od dawnego budynku gospodarczego do nowoczesnego, profesjonalnie wyposażonego miejsca kształcenia. Ta wystawa nie jest więc tylko opowieścią o inwestycjach. To również opowieść o przemianie, która wydarzyła się tutaj, na miejscu.
Jak chciałby Pan, aby BCU w Malinowie było postrzegane za kilka lat?
Chciałbym, aby było postrzegane jako miejsce, które naprawdę zmienia sposób myślenia o edukacji zawodowej. Nie jako pojedyncza inwestycja czy projekt, ale jako trwałe centrum kompetencji, współpracy i rozwoju dla branży szklarskiej.
Zależy mi na tym, by Malinowo kojarzyło się z wysoką jakością kształcenia, praktyką na najwyższym poziomie i odważnym łączeniem tradycji z nowoczesnością. Jeśli uczestnicy, partnerzy i przedstawiciele branży będą mówić, że BCU to miejsce potrzebne, żywe i realnie wpływające na rozwój ludzi oraz całego sektora, to będzie to najlepszy dowód, że idziemy we właściwym kierunku.
Rozmawiał Patryk Piekarski


